Kot to stworzenie kontrowersyjne. Jedni go uwielbiają, inni nienawidzą. Często wzbudza skrajne emocje. Dlaczego? Czy tak było od zawsze? Skąd wziął się w naszych domach ten miły, puszysty stworek? Czy koty mają swoją historię? Spróbujmy odpowiedzieć na te pytania.

Początek historii kotów ginie w mrokach dziejów. Nie wiadomo skąd się wzięły. Naukowcy przyjmują, że „prakotem”, czyli przodkiem dzisiejszych kotów było zwierzę podobne do łasicy zwane „macis” żyjące około 40 do 15 milionów lat temu. Mamy więc do czynienia z pewną tajemnicą. Pochodzenie futrzaków nie do końca jest jasne… Według badaczy koty pojawiły się na ziemi miliony lat wcześniej niż psy. Najlepiej znanym przedstawicielem prehistorycznych kotów był… tygrys szablozębny. Jak w takim razie stworzenie to stało się towarzyszem człowieka? Nie wiadomo. Nastąpiło to prawdopodobnie pod koniec epoki kamiennej, a cały proces udomowienia kotów musiał trwać kilka wieków.

Pierwsze koty w Europie pojawiły się wraz z Fenicjanami. Kilka setek lat p.n.e zawędrowały na nasz kontynent na fenickich statkach. Były zwierzętami bardzo cenionymi i poszukiwanymi. Jako tępiciele gryzoni i strażnicy zboża byli naturalnymi sprzymierzeńcami starożytnych mieszkańców basenu Morza Śródziemnego. Koty były tak cenne, że Egipcjanie zabronili wywozić tych zwierząt z kraju pod karą śmierci. Starożytny Egipt był zresztą… kocim rajem. To tutaj, nad Nilem, włochate stworki uznawano za święte! Starożytny Egipt to „kocie 5 minut” w historii.

Pierwsze koty w Egipcie pojawiły się około 3 tysięcy lat p.n.e. Były czczone jako domowe bóstwa – uosobienie mądrości, płodności, witalności i radości. Kiedy kot odchodził z tego świata, właściciele pogrążali się w żałobie. Kocie zwłoki balsamowano i umieszczano w małych drewnianych lub brązowych skrzynkach w kształcie zwierzęcia. Kocie mumie umieszczano w świątyni bogini Bastet w Bubastis (była to ich opiekunka przedstawiana jako kobieta z kocią głową). Z Egiptu koty rozprzestrzeniły się na cały starożytny świat. Do Rzymu przywieźli je legioniści. W rzymskich legiach koty strzegły zapasów żywności przed gryzoniami i razem z Rzymianami uczestniczyły w dalekich wyprawach wojennych. Ceniono je wyżej niż psy. Szanowano za to, że są niezależne i samodzielne, że nie potrzebują do życia człowieka, tak jak pies.