Dzisiaj chciałbym poruszyć ważną kwestię kradzieży posortowanych przez mieszkańców odpadów. Krótko mówiąc dzisiaj postanowiłem napisać kilka słów o kolejnym paradoksie nowego systemu gospodarki odpadami. System ten powinien już sprawnie działać i przynosić założone w nim korzyści. Jak jest każdy widzi, jednak, żeby nie narzekać tylko jak to jest źle i jakie to złodziejstwo rozpleniło się dookoła, chciałbym zaproponować pewnego rodzaju unowocześnienie systemu gospodarki odpadami komunalnymi. O tym, czyli o sednie sprawy, w dalszej części artykułu, najpierw nakreślmy problem.

Cała rzecz rozgrywa się w Jeleniej Górze gdzie ma miejsce zorganizowana kradzież posegregowanej makulatury. Prosta sprawa i czysty zysk dla złodziei. Jaki jest zysk w tym procederze? Co prawda kilogram makulatury w skupie kosztuje około 25 groszy. Pamiętajmy jednak, że na terenie miasta znajduje się od kilku do kilkunastu takich pojemników a z jednego takiego „śmietnika” złodzieje są w stanie wyciągnąć nawet kilkadziesiąt kilogramów. Stratne oczywiście są miejskie firmy gospodarujące odpadami a w konsekwencji Urząd Miasta. Policja wszczyna śledztwo jednak czy coś z tego wyniknie zależy od chęci stróżów prawa i tego na ile szczelne jest prawo. Więcej na temat procederze można przeczytać tutaj. Problem wydaje się bez wyjścia. Zresztą Jelenia Górna nie jest osamotniona pod względem kradzieży posegregowanych odpadów. Tego typu akcje mają miejsce praktycznie w całej Polsce. Jak z tym walczyć? Wydaje mi się, że jest na to dosyć prosty sposób.

Zacznijmy najpierw od tego, że wszystkie te kradzieże są możliwe dzięki temu, że wprowadzono nowoczesny system jak na polskie warunki, nie modernizując w żaden sposób poszczególnych elementów modernizowanego systemu.

Tagi: gospodarka odpadami, śmieci.