Prowadzenie procesu graficznego tylko z potrzeby zrobieniu komuś dobrze i funkcjonalnie nie jest odkrywaniem w zrozumieniu projektowym. Większość grafików i tych co twierdzą, że nie są grafikami tylko projektantami, gra rolę odtwórczą na projektowej scenie.

Ulegają trendom w większym lub mniejszym stopniu. Ci co wcześniej kochali gradienty, teraz są za hipsterskimi elementami diagonalnymi, jutro będą kochać to co dzisiaj jest w ich rozumieniu sztuką niemającą nic wspólnego z “prawdziwym” projektowaniem. Prawdziwym w zrozumieniu użyteczności, bo inaczej to sztuka dla sztuki co nie?

Zastanawiam się często nad pochodzeniem trendu, czyli w moim rozumieniu aktualnych elementów graficznych, które są powielane, wręcz nadużywane w teraźniejszych projektach komercyjnych. Większość zabiegów projektowych ma swoją genezę w mniej lub bardziej udanych eksperymentach, raczej osadzonej w zakładce “sztuka” a nie “użyteczność”.

Non stop od siebie zżynamy to nie ulega wątpliwości. Ważne jest tylko, aby robić to umiejętnie czyli przetworzyć zapożyczone elementy. Projektowanie to miksowanie, szukanie, wiedza i psucie aktualnego porządku.

Tagi: użyteczność, kreatywność, projekt, grafika.