Zaostrzający się konflikt między Ukrainą a Rosją nie jest jedynym nowym punktem zapalnym na świecie, który jeśli sprawy się źle potoczą, może zakończyć się wybuchem wielkiego konfliktu na globalną skalę. Paradoksalnie drugie takie miejsce znajduje się nieopodal wschodniej granicy Rosji, na wodach między Chinami a Rosją.

Konflikt między tymi dwoma państwami tli się od lat, Chińczycy szczególnie pamiętają co Japończycy robili podczas okupacji Państwa Środka w latach 30. i 40. XX wieku, ci drudzy z kolei wciąż odcinają się od oskarżeń i twierdzą, że to nie oni odpowiadają między innymi za masakrę nankińską. Jednak to nie przeszłość może wpłynąć na wybuch konfliktu między tymi dwiema potęgami, lecz jak najbardziej aktualny spór o wyspy Senkaku/Diaoyu (odpowiednio: nazwa japońska i chińska), które ciągną się pasem wzdłuż Morza Wschodniochińskiego.

Tagi: Japonia, Chiny, konflikt, polityka.