- Proszę pani, a co to jest? – pyta szkrab na szkolnej stołówce. Właśnie dowieźli pyszne dania w ramach cateringu. – To jest kasza jaglana – mówi kucharka. – A to? – pyta dalej maluch wpychając paluszka w surówkę. -  To jest czerwona kapusta – odpowiada kobieta. – Hm, nawet dobra, ale ta zielona zupa mi nie smakowała, nie lubię ogórków – mówi dzieciak. – To zupa szpinakowa, nie ogórkowa, zdrowa – kucharka jest bardzo cierpliwa.

Potem z nią rozmawiam. – Dzieci nie znają pewnych dań, bo w domach nikt ich nie gotuje – mówi. – O kaszach w ogóle nie słyszeli: jaglana, pęczak czy gryka to nic nie mówiące nazwy. Niektórzy nie wiedzą, jak wygląda buraczek czy brokuł.

Z zup znają podstawowe: pomidorowa, ogórkowa, krupnik, rosół. Nie jedli szpinakowej, grochowej, fasolowej, pieczarkowej, koperkowej, a są naprawdę przepyszne! Jedna dziewczynka to nawet nie wiedziała, co to są pierogi!

Co te dzieci jedzą w domach?

Czasem je pytam, co by chciały zjeść – możemy zgłaszać cateringowi zapotrzebowanie. Ale ciągle słyszę: frytki i kurczak.

Tagi: szkolna stołówka, obiady dla dzieci, domowe jedzenie, zupy.