Zaczynam planować nasze rodzinne wakacje. Córka marzy o wyprawie na wieżę Eiffla w Paryżu, a reszta rodziny nie krzyczy veto, więc kierunek mamy wstępnie określony . Ja lubię planować wyjazdy z wyprzedzeniem, więc… zacząłem rozpoznawać różne możliwości także od strony finansowej.

Dzisiaj piszę o tym, jak robić zakupy za granicą płacąc kartą debetową i jednocześnie nie tracić na różnicach kursowych. Ja w ramach przygotowań do najbliższych wakacji zdecydowałem się na jedną z kart wydawanych przez kantor internetowy Alior Banku. I w sumie jestem zaskoczony jak wygodne i tanie jest to rozwiązanie więc spieszę się donieść o tym także Wam. Być może zaoszczędzicie w ten sposób kilkaset złotych w trakcie najbliższych wakacji (o ile zamierzacie je spędzić za granicą).

Zagraniczne zakupy, czyli “czesanie jeleni”

Jeśli wyjeżdżacie za granicę, to pewnie nie raz stawaliście przed wyborem: zabierać gotówkę kraju docelowego kupioną po znanym kursie, czy może płacić na miejscu kartą kredytową lub debetową (lub wyciągać tam pieniądze z bankomatu) licząc na to, że bank nas nie ograbi na różnicach kursowych. A jaka jest prawda? Najczęściej smutna. Studiując pierwszy wyciąg z listą transakcji po wakacjach zazwyczaj okazuje się, że widzimy tam kurs waluty, którego już dawno nie widzieliśmy w rzeczywistości. Ja mam zazwyczaj takie wrażenie.

Ile można w ten sposób stracić? To zależy ile wydajecie na wyjeździe. My planujemy w tym roku spędzić ponad 3 tygodnie we Francji. Nie budżetowałem jeszcze całego wyjazdu (dopiero zaczynam planowanie wakacji), ale wydatki na paliwo, hotele, kempingi i liczne atrakcje na miejscu w najbardziej optymistycznym wariancie zamkną się zapewne kwotą w okolicy 2000 euro. Kilkaset euro prawdopodobnie zabierzemy gotówką, ale prawda jest taka, że nie lubię przemieszczać się ze zbyt dużą ilością gotówki. Wolę płacić kartami. No ale przy kartach tracę na kursach walutowych… I tak źle i tak niedobrze.

Różnica między kursem euro w banku (Raiffeisen) a kantorem internetowym Aliora wynosi przy sprzedaży waluty aż 18 groszy. Jeśli wydałbym 2000 EUR kartą, to byłbym na tym stratny 360 zł w stosunku do zapłaty tych samych 2000 EUR gotówką kupioną w kantorze. Jest o co walczyć!