W tym artykule spróbuję wytłumaczyć na czym polega fenomen mądrego oszczędzania i jak odróżnić oszczędzanie od skąpstwa. I mam nadzieję, że po przeczytaniu tego artykułu będziesz potrafił odpowiedzieć sobie na pytanie “Czy jestem “tylko” oszczędny, czy już jestem sknerą?”

Zaglądanie do cudzego portfela

“Jak śmiesz mówić, że jesteś oszczędny, skoro kupujesz sobie drogi komputer?“, “Przeczysz idei oszczędzania wydając pieniądze na drogie szkolenia…”, “Z czystym sumieniem powiem iż prowadzenie twojego bloga to totalny brak umiejętności oszczędzania co przeczy twojej idei…”, “Wydałeś kilkanaście tysięcy na wakacje i nazywasz to oszczędzaniem?” – jak myślicie do kogo skierowane są te komentarze? Tak – do mnie :) Czy coś sobie z nich robię? Niewiele – uśmiecham się szeroko i każdorazowo zastanawiam się skąd u osób, które kompletnie mnie nie znają i niewiele wiedzą na temat moich finansów, sposobu działania, priorytetów i planów, bierze się to przeświadczenie o byciu “wszystkowiedzącą” wyrocznią. Chętnie bym się tego dowiedział.

Zastanawia mnie fenomen tego płytkiego (właśnie wcale nie głębokiego!) zaglądania do cudzych portfeli i oceniania innych na podstawie strzępów informacji. Jedyna rzecz, nad którą naprawdę boleję, to to, że nie wiem z kim mam tak naprawdę do czynienia. Chętnie podyskutowałbym z kimś kto tak twierdzi i jednocześnie doskonale zarządza swoimi pieniędzmi, i od kogo mógłbym się uczyć. Sęk w tym, że krytykują mnie często osoby, którym nie mam czego zazdrościć – żeby nie powiedzieć wprost, że nie chciałbym być w ich butach. I to jest raczej smutna refleksja.

Piękno celowego oszczędzania

Ale dzisiejszy artykuł jest optymistyczny :) i mam nadzieję, że pomoże Wam zobaczyć na czym polega piękno oszczędzania (tak – piękno). Mam nadzieję, że przynajmniej część z Was – osoby mądrze oszczędzające – utwierdzę w przekonaniu, że jesteście na dobrej drodze. Bo sam wiem, ze swojego doświadczenia, że czasami dopadały mnie wątpliwości. I zastanawiałem się czy nie przesadzam, czy to co robię ma sens, czy warto analizować i zastanawiać się nad swoim oszczędzaniem, czy może lepiej żyć chwilą.