Tragedia Boeinga 777 przyćmiła pozostałe wydarzenia i aż niezręcznie się czuję podejmując inny temat. Postanowiłem się za niego zabrać, bo według mnie jest w nim pewna lekcja dla nas, Polaków. Lekcja, która może się przydać w sytuacjach kryzysowych.

Niejaka Shannon Guess Richardson, amerykańska aktoreczka, została skazana na 18 lat więzienia za wysłanie pokrytych silnie toksyczną rycyną do prezydenta USA Baracka Obamy i do burmistrza NY, Michaela Bloomberga. Wyrok jest i tak obniżony na mocy ugody między prawnikami (warunkiem było przyznanie się do winy i współpraca oskarżonej z prokuraturą). Nie towarzyszyły temu żadne polityczne emocje: Przestępczyni musi odpowiedzieć za próbę zabójstwa prezydenta i tyle! Mimo polaryzacji sceny politycznej USA, mimo ostrej walki republikanów z demokratami, nikomu nawet do głowy nie przychodzi wstawić się za przestępcą atakującym politycznego przeciwnika. Co innego nad Wisłą!

Spróbowałem sobie wyobrazić, co by było, gdyby listy powleczone rycyną były zaadresowane do premiera Tuska i prezydent Warszawy, Hanny Gronkiewicz- Waltz. Ile razy z ust polityków opozycji padłyby słowa „nie pochwalam metody, ale rozumiem motywy”- tego, mam nadzieję, nie dowiemy się nigdy, ale biję każdy zakład, że byśmy je usłyszeli, podobnie jak usłyszelibyśmy lament, że wyrok grożący sprawcy „wybryku” jest nieludzko wysoki.

Tagi: polityka, Barack Obama, Boeing 777, Michael Bloomberg.