Czy lepszy jest „goły” etat za więcej pieniędzy, czy niżej płatna praca, ale z licznymi niepieniężnymi dodatkami do pensji? Jak to policzyć? Co wybrać, by nie wyjść jak Zabłocki na mydle?

Problem ten wcale nie jest taki rzadki. W mailach od Was przewija się on w różnych kontekstach. Pytacie zarówno o to, czy warto zmienić pracę na podobnie płatną, ale z większymi bonusami, jak również w drugą stronę – czy lepiej przejść do firmy, która proponuje Wam więcej pieniędzy, ale nie zapewni Wam np. opieki zdrowotnej, którą macie w obecnym miejscu zatrudnienia.

Oczywiście, gdy mamy nóż na gardle, bo walczymy o jakąkolwiek pracę, to benefity pracownicze można uznać za “miły dodatek” do tego, że w ogóle ktoś da nam zatrudnienie. Jeśli jednak jesteśmy w komfortowej sytuacji, gdy pracę już mamy i rozglądamy się za czymś lepszym, to warto dokładnie policzyć i przeanalizować, co jest dla nas najbardziej opłacalne.

Prywatna opieka medyczna, auto służbowe do użytku prywatnego, ubezpieczenie na życie, komórka bez limitu – każdy z tych benefitów ma swoją wartość. Mądre oszczędzanie polega również na tym, że potrafimy zawczasu określić czy “gra jest warta świeczki”.

Dzisiaj podpowiadam jak przeliczyć na pieniądze poszczególne elementy “pakietu pracowniczego”. Decyzję o zmianie pracy podejmujemy zazwyczaj na lata, więc tym bardziej warto upewnić się, że rachunek zysków i strat się zgadza. ;-) Być może pomoże Wam w tym kalkulator, który dołączyłem do tego wpisu.

Kto rozdaje pracownikom dodatki?

O tym, jakie benefity mogą wchodzić w skład “pakietu pracowniczego” wspominałem już w artykule “Jak negocjować wynagrodzenie? 8 przemyśleń pracownika, szefa i przedsiębiorcy”. Zachęcam do jego ponownego przeczytania. Stopa bezrobocia spadła kolejny miesiąc z rzędu, co oznacza że – przynajmniej w teorii – jako pracownicy macie coraz mocniejszą pozycję przetargową w stosunku do pracodawców. Warto sobie odświeżyć temat negocjowania wynagrodzenia.

Przedsiębiorcy zdają sobie sprawę z tego, że pieniądze to nie wszystko i coraz częściej starają się zachęcać lub przywiązywać pracowników do firmy stosując poza samym wynagrodzeniem także dodatkowe “motywatory”. Nie jest to jeszcze powszechna praktyka, ale w szczególności duże firmy i zagraniczne korporacje, coraz częściej oferują benefity “w standardzie”. Im wyżej jesteśmy w hierarchii korporacyjnej, tym więcej przywilejów nam przysługuje.

Zastanawiałem się, czy da się generalizować na temat benefitów i nie doszedłem do żadnych sensownych wniosków. Mam wrażenie, że to czy firma oferuje dodatki do pensji, nie zależy od jej wielkości tylko raczej kultury organizacyjnej (no i oczywiście możliwości finansowych). Znam małe i średnie firmy, które nie oferują niczego poza wynagrodzeniem, ale znam i takie, w których pracownicy mają zapewnioną nie tylko prywatną opiekę medyczną, ale także dostęp do bezpłatnych warsztatów i dodatkowych świadczeń.

Tagi: pracownik, pensja, etat, benefity.