Wystąpili: David Hume, Spacerowicz.

No dobra, może i pomysł Kartezjusza na to, że ciało na spacerze jest sterowane przez oderwaną od niego duszę wydawał się nieprawdopodobny. Z kolei koncepcja Zenona mówiąca, że mimo tego, że wydaje nam się, że spacerujemy, to tak naprawdę nie spacerujemy, bo ruch jest pozorny, niektórym wydaje się wręcz niedorzeczna. Jednak wymysł Davida Hume’a przebija na głowę tamte dwa poprzednie stopniem groteskowości i abstrakcyjności. To ma być spacerujący człowiek? To przecież jest jakaś wędrująca rozsypanka. O ile tego typu rozsypanka może w ogóle wędrować.

Jednak zanim zmieszamy Davida z błotem, dajmy mu prawo do obrony jego idei (!). Co powiedziałby David na swoją obronę. Prawdopodobnie, jako myśliciel nastawiony krytycznie, zadałby najpierw pytanie po pierwsze o to skąd wiadomo, że ktoś spaceruje?