Umiejętna ekojazda pozwala zaoszczędzić od 5% do 25% zużywanego paliwa. A to konkretne oszczędności w budżetach domowych osób przemieszczających się samochodami.

Muszę się Wam do czegoś przyznać – lubię „depnąć”. Pomimo, że nie jeżdżę już tak dynamicznie jak kiedyś, to nadal jazda autem jest dla mnie przyjemnością i lubię szybko przemieszczać się z punktu A do punktu B.

Ci, którzy ze mną jeździli wiedzą, że stosuję zasadę „pedał musi być wciśnięty” – gaz lub hamulec. Chociaż w ostatnich latach uspokoiłem moją jazdę, to daleko mi jednak do definicji osoby jeżdżącej zgodnie z zasadami ecodrivingu, ekojazdy lub po prostu ekonomicznej jazdy samochodem.

Dlatego w tym artykule skorzystałem z pomocy eksperta i jednocześnie mojego znajomego, który prowadzi swój blog motoryzacyjny oraz kanał na YouTube z poradami dla kierowców i posiadaczy samochodów. Po tematyce oszczędzania za kółkiem oprowadzi Was dzisiaj Waldek Florkowski. Pokaże on Wam, jakie nawyki dają największe oszczędności, jak prawidłowo redukować zużycie paliwa, a także ile tak naprawdę można w ten sposób zaoszczędzić.

Co to jest ecodriving?

Ecodriving – to sposób na załatanie domowego budżetu, który idealnie wkomponowuje się w tematykę, jaką serwuje Michał Szafrański na swoim blogu. Przy przestrzeganiu kilku podstawowych założeń, można oszczędzić od 5 do 25% zużywanego paliwa, co w perspektywie długoterminowej będzie wymierne w skutkach.

Jednak ecodriving, to nie tylko sposób na oszczędzanie cennego paliwa, ale również forma zrównoważonego dobierania elementów zamiennych.

Bardzo żałuję, że słowo ecodriving tak bardzo zadomowiło się w naszym języku i z premedytacją będę używał sformułowania jazda ekonomiczna bądź ekojazda, choć należy nadmienić, że oszczędny sposób poruszania to również jazda ekologiczna. Pojęcia te może trochę błędnie ale są wzajemnie zastępowane. Nie do końca jest to właściwe, ale przyjmijmy w dużym uogólnieniu, że prowadzi do wspólnego celu – oszczędności paliwa oraz pozytywnych skutków dla środowiska.

Ekojazda staje się modna

W motoryzacji obserwujemy różne trendy. Lata 2000-2010 to przede wszystkim promowanie bezpieczeństwa, pokazywanie testów zderzeniowych i oczekiwanie na wyniki kontrolowanych testów przeprowadzanych przez Euro NCAP.

Jednak od 2010 roku obserwuję, że „moda” na bezpieczeństwo powoli przemija i nastaje era oszczędzania. W głównej mierze jest to spowodowane wyśrubowanymi normami emisji spalin EURO 5/6, które niejako nakładają na producentów obowiązek dostosowania silników, do tego by były ekonomiczne i ekologiczne. Jednak czy to wystarczy aby powiedzieć, że jest się mistrzem jazdy ekonomicznej? Niekoniecznie.

Tagi: ecodriving, oszczędna jazda, jak jeździć oszczędnie, paliwo, budżet.