Parę miesięcy temu na YouTube trafił filmik na którym ojciec wiezie na motorze swoją kilkuletnią córeczkę przez jedna z głównych ulic dzielnicy na której mieszkam. Zapomniałam o sprawie, ale przeglądając ostatnio zdjęcia na których jest Mały Bolek na motorze, zastanowiłam się nad całą tą kwestia bezpieczeństwa przewożenia małych dzieci na motocyklu.

Problem w tym, ze motocykl, który przez lata cale był jednym z ogólnodostępnych pojazdów służących do w miarę sprawnego, bezproblemowego transportu (i w wielu krajach nadal takim jest), wraz z rozwojem techniki przestał być tyko środkiem transportu.

Stal się narzędziem, którego użycie może być niebezpieczne – nie tylko przez rozwijaną prędkość, która przekracza prędkość samochodów rajdowych, ale także przez natężenie ruchu na drogach. To, co kiedyś było norma, teraz zaczyna zakrawać na nieodpowiedzialną jazdę bez trzymanki.

Na filmie motocyklista rusza „z kopyta” z parkingu przy jednym z popularnych pubów. Motor to ścigacz, a wiec kierowca dość szybko rozwija prędkość. Wszystko filmowane jest kamerką z jednego z jadących za nim samochodów. W ciągu paru godzin film wywołał burze w mediach, a na głowę ojca spadły gromy. Dziewczynka przewożona na ścigaczu spośród odzieży ochronnej ma jedynie kask rowerowy.

Poniżej link do filmu z YouTube – sami oceńcie co o tym myśleć.

Tagi: motor, dziecko, bezpieczeństwo, wypadek, szybka jazda.