Wyobraźcie sobie reakcję przeciętnej osoby, zapytanej o opinie na temat ewentualnego wytwarzania czarnych dziur w ośrodku CERN. Zakładając, że taka osoba ma jako takie pojęcie na temat tego czym jest czarna dziura, raczej trudno oczekiwać aprobaty. Czy rzeczywiście powinniśmy się obawiać?

Przecież dziury powstają z gwiazd

Każdej osobie zainteresowanej kosmosem, czarne dziury będą się kojarzyły przede wszystkim ze śmiercią gwiazd. I jest to skojarzenie jak najbardziej słuszne. Czarne dziury powstają w sposób naturalny, będąc końcowym efektem ewolucji największych gwiazd, posiadających masę przynajmniej kilku Słońc.

Gdy taki olbrzym umiera, procesy termojądrowe bijące z jego serca przestają równoważyć ścisk z zewnątrz i grawitacja zwycięża. Niewyobrażalna ilość materii, w sposób naturalny, zostaje ściśnięta na obszarze tak małym, że pojawiają się efekty z jakimi nie mamy do czynienia na Ziemi. Natura najdelikatniej obchodzi się z gwiazdami lekkimi, których zgniatanie powinno zostać zahamowane przez siły działające między elektronami – w ten sposób powstaje biały karzeł. Gwiazdy półtora razy masywniejsze od Słońca również sobie jakoś radzą – opór grawitacyjnemu ciśnieniu stawiają neutrony, rodząc gwiazdę neutronową.

Tacy badacze jak Schwarzschild, Chandrasekhar czy Oppenheimer, już przed II wojną światową zdawali sobie sprawę z tego, że równania Einsteina dopuszczają możliwość istnienia obiektów, dla których nie ma ratunku. Grawitacja gwiazd wielokrotnie większych od Słońca jest na tyle duża, że żadna siła, ani żadne prawo przyrody nie będzie w stanie zatrzymać jej działania. Fizycy mówią o przekroczeniu granicy Schwarzschilda – ciało próbuje się kurczyć bez umiaru, zapaść do punktu o nieskończenie wielkiej gęstości.

Tylko gwiazdy?

Pierwsi teoretycy czarnych dziur skupiali się głównie na gwiazdach i nie ma w tym nic dziwnego. Tylko życiu gwiazd, i to tych największych, towarzyszą procesy umożliwiające naturalne zejście poniżej promienia Schwarzschilda. Ale czy, choćby na papierze, nie możemy założyć powstania czarnej dziury w wyniku zapadnięcia innego ciała? To istotne, bo naukowcy pragnący rozpocząć „produkcję” dziur, raczej nie będą dysponować podręcznymi gwiazdami.