Jedną z wielu rzeczy, jakich się uczymy w czasach dzieciństwa, jest rozpoznawanie związków przyczynowo-skutkowych. Jak się odkręci kran, to leci woda, jak się zbliży palec do gorącego, to można się poparzyć, skoro pada deszcz, to znaczy że będą kałuże i błotko, a kałuże i błotko to, jak wiadomo, wspaniała zabawa.

Związków takich poznajemy tysiące, jeśli nie miliony. Prawdopodobnie z tego powodu istnienie związków przyczynowo-skutkowych wydaje się nam czymś oczywistym. Tym większe wydają się dokonania Davida Hume’a, który odważył się podważyć tezę o ich istnieniu. Hume stwierdził, że istnieje tylko następstwo zdarzeń, nie łączy ich żadna tajemna nić związków przyczynowych. Nawet jeśli wszelkie nasze doświadczenie dotychczasowe, mówi że po odkręceniu kranu leci woda, to przecież może zdarzyć się tak, że po odkręceniu kranu w umywalce, nie pojawi się nawet kropla.

Tagi: filozofy, Immanuel Kant, związek przyczynowo-skutkowy.