Im więcej kont i rachunków – tym trudniej nad nimi zapanować. Rozwiązaniem jest zbudowanie własnego, automatycznego systemu opłacania rachunków.

Terminowe opłacanie czynszu i niesystematycznie przysyłanych rachunków za media, internet, TV, telefon może być prawdziwym koszmarem. Łatwo o czymś zapomnieć, a “odkręcanie problemu” to często karne odsetki i stracony czas.

Jeśli jesteśmy aktywnym użytkownikiem bankowych promocji, to wraz bonusami pojawia się kolejny problem – konieczność zarządzania wieloma rachunkami bankowymi i kartami, aby spełnić wymogi poszczególnych promocji. Nie było to problemem, gdy miałem tylko 2–3 konta pod swoim nadzorem. Dzisiaj mam ich znacznie więcej i do tego część jest wspólnych z Gabi, a część oddzielna.

W ogarnięciu tego węzła gordyjskiego pomaga mi samodzielnie skonstruowany system automatycznego wykonywania poszczególnych płatności i przelewów. Poza rozwiązaniem problemu regulowania comiesięcznych płatności, pozwala mi on także automatycznie oszczędzać i daje poczucie panowania nad sytuacją.

Zapraszam do przeczytania, jak krok po kroku zaplanować taką automatyzację.

Skrócona wersja dla nie lubiących czytać

W artykule piszę o rzeczy banalnej – zbudowaniu prostego systemu automatycznego płacenia rachunków i przerzucania pieniędzy pomiędzy naszymi różnymi kontami bankowymi bez konieczności pamiętania o wykonywaniu tych operacji.

Automatyzacja finansów osobistych działa jak reakcja łańcuchowa – w każdym miesiącu zasilamy jedno z naszych kont, a dalej większość stałych płatności, spłat kart i innych przelewów wykonuje się automatycznie. Oczyszczamy głowę, nie musimy o tym pamiętać.

Dodatkowo dobrze zaplanowany system pozwoli nam także automatycznie oszczędzać pieniądze – w myśl zasady “czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal”.

Automatyzacja

>

Automatyzacja ma przede wszystkim rozwiązać następujące problemy:

Terminowe regulowanie wszystkich płatności – w większości bez mojego udziału.
Spełnienie wymogów przeróżnych promocji bankowych – bez mojego udziału.
Systematyczne odkładanie oszczędności – bez mojego działania.
Brak konieczności zaprzątania sobie głowy płatnościami i zaoszczędzenie czasu i energii życiowej :)
Ogólnie rzecz biorąc celem automatyzacji finansów osobistych jest zbudowanie takiego “zestawu naczyń połączonych”, w którym większość (o ile nie wszystkie) operacji finansowych wykonuje się automatycznie – bez naszego udziału i bez konieczności pamiętania o tym. Przelewy same się wykonują, rachunki same się płacą.

Zanim jednak taki “system” zadziała, to konieczne jest jego skonstruowanie. Już samo przymierzenie się do tego tematu może pomóc znacząco uporządkować finansowy bałagan. Wymusza bowiem świadome zaplanowanie przepływów finansowych na kilka miesięcy do przodu.

Najłatwiej będzie to zrobić tym osobom, które prowadzą już budżet domowy – one dokładnie wiedzą ile wydają co miesiąc, jakiej wysokości opłaty ponoszą, oraz ile im zostaje oszczędności (o ile zostaje) i ile powinny odkładać co miesiąc, np. żeby zbudować swoją finansową poduszkę bezpieczeństwa.

Ale nawet jeśli nie prowadzi się budżetu, to można zbudować podstawowy automat finansowy. To dobry krok w kierunku proaktywnego planowaniu swoich finansów. Jest ono przeciwieństwem działania reaktywnego, w którym skupiamy się na “gaszeniu pożarów”. Nawet bez budżetu automatyzacja może dać Wam namiastkę poczucia kontroli nad finansami. Pieniądze będą pracować zgodnie z Waszymi wytycznymi – bez konieczności logowania się do kont bankowych i martwienia, że któraś z płatności Wam umknęła.

Tagi: pieniądze, konta, automatyzacja.