Oszczędzanie to gra zespołowa. Co zrobić jeśli Ty podjąłeś już decyzję, że warto oszczędzać i optymalizować domowe finanse, ale Twój partner/partnerka/dzieci nie podzielają Twojego entuzjazmu? Jak sobie z tym radzić i jak zachęcić ich do współpracy? Przeczytaj poniżej co proponuję zanim wylejesz “dziecko z kąpielą”.

Od czasu do czasu otrzymuję od Was e-maile, w których piszecie, że niełatwo jest panować nad domowymi finansami bo… i tu zaczyna się lista powodów: “jak byłem sam to było łatwiej, a teraz mam dziewczynę…”, “oszczędzałabym, ale wszystko idzie na małe dzieci…” albo “kiedy dzieci były małe było łatwiej, a teraz to one domagają się komórki za 2500 zł…”, “ja chętnie zmieniłabym konto bankowe na zarabiające, ale mój mąż w ogóle nie chce o tym słyszeć…”. Maile nierzadko kończą się stwierdzeniem, że w takiej sytuacji nie ma sensu oszczędzać, bo to co zaoszczędzicie Wy, to Wasza rodzina przepuści.

Potwierdzam, że bez wsparcia najbliższych, bardzo trudno jest zmienić nawyki finansowe całej rodziny. Dzisiaj chcę zasugerować Wam co możecie zrobić, aby cała rodzina potraktowała problem oszczędzania z tą samą uwagą, co Wy. Bo niewątpliwie oszczędzanie jest grą zespołową. Poniżej opisuję 7 zasad, według których powinniście rozgrywać tą grę.

Zasada 1: Nie oczekuj wiele i nie zmieniaj innych na siłę

Zanim jeszcze spróbujemy wpływać na zachowanie rodziny, warto najpierw siebie odpowiednio przygotować do tego zadania. Mi niestety wiele razy zdarzyło się, że niewinna rozmowa o pieniądzach, przekształcała się w konkretną sprzeczkę na temat tego kto, ile i na co pieniędzy wydaje. W ten sposób niczego się nie osiąga, a jedynie utwierdza każdą ze stron w przekonaniu, że swojego stanowiska trzeba bronić jak twierdzy.

Dlatego już na samym początku warto odpowiednio nisko ustawić swój poziom oczekiwań i kompletnie wyzbyć się pragnienia wytykania błędów pozostałym domownikom. Celem jest to, aby nasz rozmówca sam doszedł do wniosku, że warto oszczędzać – nawet jeżeli jest to wbrew jego światopoglądowi. Na siłę nic nie osiągniemy. Próba wymuszenia czegokolwiek powoduje, że druga strona przyjmuje postawę obronną.