Ukazując tragiczne wydarzenia z perspektywy dziecka, twórcy filmowi potrafią zabrać widza do zupełniej innego świata. Inne spojrzenie na to samo, często omawiane zagadnienie może się okazać intrygujące i w pewnym stopniu odkrywcze.

W „Labiryncie fauna” zagłębiliśmy się w niezwykły świat wyobraźni zacierającej granice z rzeczywistością. „Życie jest piękne” i „Chłopiec w pasiastej piżamie” ukazały kontrast między nieświadomością i szczęściem oraz brutalnością i niebezpieczeństwami wojny. Brian Percival podjął się z kolei adaptacji bestsellerowej powieści „Złodziejka książek”.

Akcja filmu toczy się w Niemczech podczas II wojny światowej. Dziewięcioletnia Liesel Meminger (Sophie Nélisse) zostaje przygarnięta przez rodzinę zastępczą. Początkowo nieśmiała i wyobcowana wkrótce znajduje nić porozumienia z ciekawskim chłopcem Rudy’m (Nico Liersch). W odróżnieniu od nieco oschłej przybranej matki (Emily Watson), ojciec (Geoffrey Rush) traktuje ją bardzo serdecznie i zupełnie jak własną córkę. Uczy dziewczynkę czytać i pisać, co staje się jej największą pasją. Liesel pocieszenie w samotności i groźnych czasach znajduje w czytaniu skradzionych książek i dzieleniu się nimi z bliskimi. Miłość do wszelkiego rodzaju literatury zapoczątkowuje u niej lektura „Podręcznika grabarza”.

„Złodziejka książek” nie aspiruje do miana ambitnego i wyśmienitego kina, które miałoby poruszać z każdym kolejnym seansem. Jest to nieco schematyczna i prosta historia, która opowiada o sile pasji w życiu każdego człowieka. Pomimo niebezpieczeństw wojny, główna bohaterka rozwija swoje zamiłowanie do czytania i przede wszystkim dzieli się z innymi mądrościami zdobytymi z książek. Tematyka II wojny światowej, Holocaustu stanowi kontrast wobec ogromnej wartości rodziny i miłości. Twórcy starają się połączyć realizm i dramatyzm z baśniowym klimatem opowieści. Oba te elementy stosują jednak w zbyt małych ilościach, co sprawia, że wiele wydarzeń zupełnie nic nie wnosi. Odnoszę wrażenie, że reżyser nie wie właściwie, co konkretnie chce pokazać. Traktuje ważne wątki dość pobieżnie i nie potrafi na dłużej zaciekawić odbiorcy.

Tagi: "Złodziejka książek", dramat wojenny, film, recenzja, perspektywa dziecka.