Zanim wydano „Kronos” krążyły wokół niego mity. Niektórzy wiedzieli, że dziennik istnieje, choć nie mieli pojęcia co zawiera. Gombrowicz zaczął pisać prawdopodobnie między 1952 a 1953 rokiem, w swoich zapiskach rekonstruuje wydarzenia od czasu zdania matury, prowadzi notatki niemal do śmierci, do 1969 roku.

Tekst „Kronosu” jest niezwykle trudny. Po pierwsze Gombrowicz pisał go raczej dla siebie. Rekonstruował najważniejsze wydarzenia ze swego życia. Potem opisuje wydarzenia w miarę na bieżąco. Nie sposób byłoby cokolwiek z tego tekstu zrozumieć bez przypisów. Pojawiają się skróty, autor podaje nazwiska osób, z którymi się spotyka, czasem bez żadnego komentarza. Istotna jest forma jaką się posługuje. Pisze równoważnikami zdań, bez żadnych ozdobników.

Rita Gombrowicz dowiedziała się o istnieniu „Kronosu” w 1966 roku. Zauważyła, że jej mąż prowadzi zapiski na dużych arkuszach papieru. Stwierdził, że to dziennik dla niego samego. Dwa lata później – rok przed śmiercią – nakazał żonie, że w razie nagłego wypadku typu pożar, ma zabrać ze sobą właśnie „Kronos” i umowy z wydawcami. Dla Rity, po śmierci Witolda, była to niewątpliwie trudna sytuacja, trzymać w ręku manuskrypt męża, nic z niego nie rozumiejąc.

„Kronos” pisany jest w pewnym sensie od środka. Skoro autor zaczął notować najważniejsze fakty ze swego życia od 1952, czy 1953 roku, wcześniejsze wydarzenia mógł przywoływać jedynie z pamięci. Dlatego lata od 1922 do 1939 są najbardziej lakoniczne. Trudno nawet oddać w druku sposób prowadzenia owych zapisków. Dlatego oprócz tekstu, pojawia się na koniec „Tableaux”, odbitki manuskryptu, dzięki którym można dokładnie zobaczyć, jak wyglądały – istotna jest ich forma przestrzenna. Niektóre zapiski są porozrzucane na kartce, niekiedy pojawiają się podkreślenia, czy nawet rysunki.

dofi.com.pl

 

TAGI: Witold Gombrowicz, Rita Gombrowicz, dziennik.