Wreszcie się doczekaliśmy, choć z drugiej strony trochę szkoda, finału jednego z najpopularniejszych seriali ostatnich lat. „Zakazane Imperium” wprowadziło telewizyjne produkcje na wyższy poziom jakości, gdzie swobodnie mogą konkurować z wieloma kinowymi produkcjami, pod względem opowiadanej historii, bezkompromisowej rozrywki, a nawet samej obsady.

Przez produkcję Wintera przewinęło się mnóstwo mniej lub bardziej czołowych aktorów, a wielu właśnie tym serialem się wypromowało. Twarzą serialu na pewno stał się sam Buscemi, który mimo, że był aktorem genialnym, to jednak drugoplanowym. Obecnie jeżeli myślimy o Buscemim, pierwsze skojarzenie jakie przychodzi nam na myśl, to Nucky Thompson. I tak zostanie chyba na bardzo długo.

Piąty sezon rozpoczyna się w roku 1931, siedem lat po dramatycznych wydarzeniach z finału poprzedniego. W kraju trwa wielki kryzys, przez co wielu wpływowych ludzi straciło swoje pieniądze. Pojawia się coraz więcej głosów za zniesieniem prohibicji. Wielu uznaje ją za nieudany eksperyment, który w głównej mierze przyczynił się do upadku gospodarki. Nucky, który odsunął się w cień, nawiązuje współpracę z kubańskimi producentami rumu. Liczy, że prohibicja zostanie szybko zniesiona, a wtedy on będzie importował rum z Kuby. Niestety sytuacja na Kubie i w Ameryce, nie pozwoli Thompsonowi na łatwe zalegalizowanie działalności, a jego gangsterska przeszłość co chwila daje o sobie znać, utrudniając życie jemu jak i jego bliskim. Ma on jeszcze jeden powód do obaw. Rosnący w siłę Lucky Luciano chce przejąć jego interesy, zlecając zamachy na jego osobę. Doprowadza to do otwartej wojny pomiędzy nimi, w której zwycięzcą będzie tylko jeden.

Twórcy w finałowym sezonie nie tylko skupili się na bieżących wydarzeniach. Co chwila prezentowane są wstawki w formie retrospekcji, ukazujące okres dorastania braci Thompsonów oraz okres pracy Nucky’ego jako zastępca szeryfa. Było to genialne zagranie ze strony Wintera. Idealne wyczucie czasu. W jednym momencie dostajemy wzlot i upadek, narodziny i śmierć. Gdyby te wstawki z przeszłości zaprezentowane były w którymś z poprzednich sezonów, nie zrobiłyby takiego wrażenia. Na ogromny plus trzeba zaliczyć także udział dwóch aktorów, którzy wcielili się w małego i dopiero co rozpoczynającego pracę zastępcy szeryfa Nucky’ego. Ukazany zostaje także wątek młodej Gillian Darmody i sytuacja, która miała wpływ na przyszłość wielu osób w Athlantic City.

Tagi: Zakazane Imperium, Boardwalk Empire, serial, recenzja.