Niesamowite, jak ważną rolę w kształtowaniu klimatu filmowego odgrywa muzyka. Mroczne i mocne dźwięki nadają niepokoju nawet pozornie mało dramatycznym wydarzeniom. Stosując energiczne i wesołe utwory, można złagodzić z kolei wydźwięk danej sceny. Czasami twórcy rezygnują zupełnie z użycia ścieżki dźwiękowej. W ten sposób jeszcze więcej tragizmu zyskuje scena walki Batmana z Bane’m w „Mroczny Rycerz powstaje” czy kłótnia w „Rzezi”. „Zacznijmy od nowa” stanowi idealną odpowiedź na pytanie, czy muzyka może sprawić, że mało oryginalne dzieło ogląda się z niesłychaną uwagą.

Greta (Keira Knightley) uwielbia komponować i śpiewać. Przyjeżdża do Nowego Jorku razem ze swoim chłopakiem, Dave’m (Adam Levine), który jest sławnym piosenkarzem i negocjuje kontrakt. Dan rozstał się z żoną (Katherine Keener), nie ma dobrego kontaktu z dorastającą córką (Hailee Steinfeld). Pewnego dnia traci pracę producenta muzycznego. Zrozpaczony odwiedza knajpę, w której ma właśnie wystąpić Greta.

„Zacznijmy od nowa” nie należy do wybitnego kina, ale jest to solidnie zrealizowany i pasjonujący obraz. Ona i on spotykają się przypadkiem, po pewnym czasie okazuje się, że mają ze sobą wiele wspólnego i potrafią się doskonale dogadać. Historia przyjmuje ostatecznie niezbyt oczywisty obrót, dzięki czemu nie jest to kolejny banalny i oklepany komediodramat. Twórcy pozbawiają go zbędnej czułości i ckliwości. Nadają świeżość uniwersalnym motywom, sprawiając, że nieskomplikowana fabuła naprawdę angażuje widza. Pozostawia za sobą również pozytywne wrażenia i szybko poprawia humor. Warstwa wizualna podkreśla barwny klimat całej produkcji. Warto zwrócić uwagę na nietuzinkowy styl ubioru Grety. Kolorowe kostiumy i scenografia nadają bowiem artyzmu niektórym kadrom. Reżyser przekonuje jakby, że czasami warto zrelaksować się przy klasycznej i ciekawej opowieści zamiast sięgać po ambitniejszy repertuar.

Tagi: dramat, komedia, film, „Begin Again”, "Zacznijmy od nowa", John Carney, Keira Knightley.