Przyjaciel to ktoś absolutnie wyjątkowy i każdy, kto ma to niesamowite szczęście posiadania takiego, potwierdzi, że są dni, gdy jego obecność jest nam potrzebna jak tlen. Pocieszy, przytuli, pobędzie. Tylko on zrozumie twoje żarty, zaliczy największą przygodę życia, a wyjazd bez niego, to jak nie wyjazd, bo ciągle kogoś brakuje. Przyjaciel nadaje życiu smak i sens, staje się drugą rodziną, bez której ciężko żyć. Cudownie, cudownie go mieć.

Główna bohaterka, Zosia, nie ma zbyt wiele szczęścia w życiu – skończyła psychologię, a wszędzie słyszy, że nie nadaje się do tego zawodu i jak na złość nigdzie nie może znaleźć pracy, wciąż wpada w kolejne tarapaty, z których ciężko jej się wyplątać i znajduje się w miejscach, w których nie powinna być. Na całe szczęście ma dwójkę najlepszych przyjaciół, a jednocześnie współlokatorów – zakręconego Bartka stawiającego wszystko na jedną kartę i całkiem ustabilizowaną, ale romantyczną Kasię. Ta trójka razem może zdziałać naprawdę wiele, jesteście ciekawi jakie przygody na nich czekają?

Po „Zaczaruj mnie” sięgnęłam poszukując książki lekkiej, zabawnej, uroczej, wakacyjnej, lecz jednocześnie tak pięknej i wnoszącej tak wiele jak poprzednia powieść z serii z fasonem – „Zabłądziłam”.

Tagi: Zaczaruj mnie, Karolina Frankowska, literatura kobieca, książka, recenjza.