Zwykło się mówić, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka, a ile w tym prawdy? Możecie się o tym przekonać oglądając serial „Wilfred”, opowiadający o perypetiach Ryana (wiecznie młody Elijah Wood) oraz jego wiernego psiego kompana – tytułowego Wilfreda, który faktycznie jest najlepszym przyjacielem naszego bohatera. A przy okazji największym przekleństwem. Jesteście bowiem w ogromnym błędzie jeśli sądzicie, że przyjaźń miedzy człowiekiem a czworonogiem ukazana jest tutaj w klasyczny i nieco sentymentalny sposób. Dość powiedzieć, że Wilfred przeklina, pali zioło i nieustannie myśli o tym, jak jeszcze bardziej skomplikować życie Ryana.

Pierwszy sezon emitowany w 2011 roku to prawdziwa komediowa bomba. Amerykanie przenieśli na własny grunt pomysł zaczerpnięty z australijskiego serialu o tym samym tytule (w obu przypadkach w Wilfreda wciela się kapitalny Jason Gann). Wykorzystali jednak sam motyw gadającego psa, który zachowuje się wulgarnie i w zasadzie wygląda jak facet przebrany za zwierzaka, natomiast cała fabuła stworzona została od podstaw. Jest to historia nieszczęśliwego Ryana, który postanawia popełnić samobójstwo. Tego samego dnia do domu obok wprowadza się nowa sąsiadka wraz z psem. Po nieudanej próbie przedawkowania leków Ryan odkrywa, że jako jedyny widzi Wilfreda jako brodatego mężczyznę przebranego za psa.

Początkowo sądzi, że dostał świra, ale z czasem zaprzyjaźnia się z Wilfredem, który nieustannie pakuje go w coraz większe kłopoty, jednocześnie ucząc prawdziwego życia. Ich perypetie dosłownie ociekają humorem, często tym najniższych lotów (w pierwszym odcinku Wilfred namawia Ryana do wykradnięcia marihuany z domu sąsiada i „narobienia” mu do butów), ale tego typu żarty przybrane w odpowiedni kontekst wypadają znakomicie. Mam wrażenie, że twórcy „Teda” z Markiem Wahlbergiem w jakiś sposób wzorowali się na tym serialu. Choć odcinki są krótkie, każdy z nich sprawdza się jako świetna komedia, która dostarczy nie tylko sporo radości, ale pod przykrywką wulgarnego humoru poruszy także wiele poważnych życiowych spraw. Bo Wilfred to przede wszystkim nauczyciel.

Tagi: serial, pies, Wilfred, Elijah Wood.