W ostatnim czasie pojawiające się w telewizyjnych ramówkach produkcje o tematyce sci-fi raczej nie należały do porywających. Jednak seriale telewizyjne z roku na rok dostarczają coraz większych emocji i prezentują coraz wyższy poziom, zapoznając się więc z fabułą „The 100″ zrodziła się mała nadzieja na poprawę tego stanu rzeczy.

Pomysł wyjściowy jest intrygujący i niesie ze sobą spory potencjał. Wojna nuklearna wyniszcza planetę. Ci, którym udało się przetrwać w statkach kosmicznych udają się na orbitę, łącząc się w jedną stację kosmiczną o nazwie Arka. Mija 97 lat, a na stacji zaczyna brakować tlenu. Przywódcy podejmują dramatyczną decyzję o wysłaniu stu nieletnich przestępców z powrotem na Ziemię, aby zbadali czy nadaje się ona do ponownego skolonizowania.

Produkcja Rothenberga niestety lepiej wypada na papierze niż w rzeczywistości. Pierwszy epizod nie tylko nie powala, ale odrobinę zniechęca. Brakuje mu jednostajności i odnosimy wrażenie, że będziemy mieli do czynienia z produkcją o rozwydrzonych nastolatkach, którzy zerwali się ze smyczy i poczuli wolność. Twórcy jednak nie poddają się tak łatwo i już z trzecim epizodem akcja zaczyna się zagęszczać. Wprowadzone zostają kolejne wątki, nie tylko związane z Ziemią i nowo przybyłymi jej mieszkańcami, ale także dowiadujemy się kilku pikantnych szczegółów z życia Arki.

Jason Rothenberg to debiutant w świecie seriali, więc można liczyć na świeże spojrzenie na temat. Faktycznie, stawia on raczej na historię, a całą oprawę wizualną kieruje na drugi plan, jest to jednak głównie spowodowane brakiem funduszy. Mimo to dobrze, że reżyser nie pokusił się o żonglowanie tanimi sztuczkami, co przy małym nakładzie finansowym nie wyszłoby serialowi na dobre. Cała historia rozwija się powoli i z początku trzeba wiele cierpliwości, aby przełknąć działania nieletnich kolonizatorów Ziemi, gdyż momentami są oni bardzo irytujący. Choć z drugiej strony można to także zaliczyć na plus, gdyż cała historia zmierza właśnie ku umiejętności wspólnego radzenia sobie w trudnych sytuacjach.

Tagi: The 100, serial, Eliza Taylor, Thomas McDonell, Marie Avgeropoulos, dramat, recenzja.