Zimny, atlantycki wiatr dmie na pokładzie kiedy już zbliżacie się do portu. Porywa w dziwaczny taniec twoją suknię i włosy, a potem robi z nimi co chce. Na całe szczęście już dobijacie do brzegu i lada moment, po trzech tygodniach podróży statkiem, staniesz na suchym lądzie.

Lądzie, o którym nic nie wiesz, który wciąż jest pełen nieodkrytych niespodzianek czekających na ciebie. Nie masz pojęcia co cię czeka i z bijącym sercem robisz kolejny krok ku nowemu życiu, zostawiając całą przeszłość daleko w tyle. Tu już nic nie będzie takie samo.

W 1852 roku z Londynu wyrusza rejsem statek do Nowej Zelandii, a na pokładzie znajdują się dwie, nieznane sobie kobiety, które wyruszają do nowego świata, aby zacząć nowe życie. Helen wcześniej była guwernantką, lecz jej uciążliwa i nie przynosząca żadnej satysfakcji praca nudziła ją i nie dawała ciekawych perspektyw na przyszłość, więc kiedy zobaczyła piękny list farmera zza wielkiej wody, postanowiła skorzystać z okazji i zostać jego żoną.

Zaś Gwyneira swój los zawdzięcza ojcu, który przez przegraną w karty zaręczył ją z synem „owczego barona”. Obie kobiety muszą wyjść za mąż za mężczyzn, których nie znają i osiedlić się w całkiem nowym miejscu, o którym nic nie wiedzą. Obie tę krainę wyobrażają sobie jako raj – czy taka właśnie będzie? Co czeka ich na drodze do szczęścia?