Kilka powodów dlaczego Santino ”Sonny” Corleone to moja ulubiona postać z sagi „Ojca Chrzestnego”.

Od bardzo dawna uwielbiałem Sonnego Corleone. Kilka tygodni temu obejrzałem po raz setny „Ojca Chrzestnego” zaproponowanego przez Lukrecję. To właśnie ona rzuciła magiczne pytanie – „Jaka jest Twoja ulubiona postać z „Ojca” i dlaczego akurat Sonny?” Przecież to właśnie Micheal jest bohaterem, z którym większość widzów się utożsamia i sympatyzuje. Już pomijając kwestię drugiej części „Ojca”, kiedy to Michael jest właściwie tym złym, ale nadal bohaterem.

Co takiego sprawia, że Sonny jest tak bardzo przeze mnie uwielbiany? Pomimo, że stosunkowo mało pojawia się jego postaci w drugiej części, uważam, że właśnie końcówka filmu w jego wykonaniu jest arcyboska.

Mogłoby się wydawać, że posiada mnultum cech, które tłumaczą fakt, że nie jest lubiany. Ma straszliwy charakter i jest wyjątkowo porywczy, przez co sprowadza na rodzinę więcej kłopotów, zamiast ją chronić. Jego charakter sprawia, że do wszystkiego podchodzi impulsywnie (często nawet brutalnie), co między innymi prowadzi do wojny pomiędzy pięcioma mafijnymi rodzinami. Co więcej, niezły z niego „wyrywacz” kobiet – regularnie zdradzający swoją żonę (a nawet osiągając szczyt możliwości, tuż pod jej nosem kocha się z Lucy Mancini, druhną swojej siostry, podczas jej wesela). Pomimo tego wszystkiego jest moją ulubioną postacią w sadze o losach rodziny Corleone. Dlaczego?

Teraz postaram się trochę bronić Santino. Odtwórca roli, młody James Caan, jest, jakby nie patrzeć, wyjątkowo przystojny. Kobietom miękły, podejrzewam, że nadal miękną, kolana. Oprócz posiadania „telewizyjnej” buźki, jest dobrze zbudowany. Przypomina nam o tym każda kolejna scena, podczas której w domu na Staten Island „pociska” w samej koszulce bez ramiączek. Każdy z nas może zadać sobie pytanie i jednocześnie potwierdzić – lubimy atrakcyjnych ludzi. Bohaterowie seriali czy filmów są w większości szklanymi herosami, Adonisami ekranu, a złe charaktery to w większości postacie ukryte, z jakimś uszczerbkiem psychicznym czy fizycznym. Prezencja Sonnego i jego wszechobecna seksualność powodują, że zaczynamy go lubić, zanim coś powie, tak bardzo jest czarujący. Jego uśmiech oraz charyzma z jaką przemawia do kobiet sprawiają, że po prostu nie da się go nie uwielbiać. Jest śmieszny, uprzejmy i przyjacielski. Kobiety mogą się śmiało zakochiwać.

Tagi: Santino Corleone, Sonny Corleone, Ojciec Chcrzestny, James Caan.