Czy bójka dwóch dzieciaków może przywołać „boga mordu” i przypomnieć rodzicom o tym, czego nienawidzą? Ot, zwyczajna sytuacja, jeden chłopiec uderzył drugiego, trochę za mocno, bo mały Ethan stracił dwa zęby. Rodzice chłopców spotykają się, by wyjaśnić sprawę.

Początkowo są dla siebie przesadnie mili, starannie dobierają słowa, by nie urazić drugiej strony. Niby sprawa dogadana, wszystko niszczy jednak różnica poglądów, która ujawnia się i pogłębia w miarę toczącej się rozmowy. Bohaterowie tkwią w czterech ścianach niczym w klatce, z której nie mogą się jednak uwolnić. Przegrani są wszyscy, zarówno goście, jak i gospodarze.

Najnowszy film Romana Polańskiego został nakręcony na podstawie sztuki Yasminy Rezy „Bóg mordu”. Fabularnie niewiele się dzieje: bohaterowie tkwią w jednym pomieszczeniu, i nie robią zasadniczo nic poza rozmową. Paradoksalnie scena bójki, przesycona jest ciszą, a rozmowy czworga nowojorczyków krzykiem.