Gdziekolwiek znajdę recenzję na temat „Rozmówek polsko-angielskich” zawsze są to bardzo pozytywne teksty. Czy to na Paradoksie, czy w Wysokich Obcasach, czy na Zinolu wszędzie czytam, że to jeden z najważniejszych debiutów, wspaniała opowieść i głos pokolenia w ważnej dla niego sprawie.

Na szczęście przeczytałem te teksty dopiero po lekturze komiksu Agaty Wawryniuk, gdybym skusił przed, to mógłbym mieć zbyt wygórowane oczekiwania. A tak bez żadnych oczekiwań zasiadłem do książki. Pomimo tego i tak zawiodłem się. Jednak po kolei.

Sam komiks opowiada historię autorki, która wraz ze swym partnerem i znajomym, postanawia spędzić lato pracując w Wielkiej Brytanii. Wielu z nas przerabiało to osobiście, albo zna kogoś, kto tak zrobił. Dobrze znane są realia takich eskapad. Dlatego dużego zaskoczenia podczas lektury nie ma. Jednak trzeba przyznać, Pani Agata w bardzo skondensowanej postaci przedstawiła wszelkie możliwe warianty emigracji zarobkowej rodaków. Dlatego dzięki lekturze mamy możliwość obserwować olbrzymie kolejki do pośredniaków, cwaniaków Polaczków, którzy już rzekomo ustawili się na Wyspach. Wykorzystywanie nowo przyjezdnych przez tych z dłuższym stażem. Brak pracy, następnie marne zajęcia dorywcze, a potem coś równie okropnego, ale w miarę stałego. Trzeba przyznać, zostało to wszystko bardzo umiejętnie sportretowane, za co należy się plus autorce.

dybuk.wordpress.com