Nazywany cesarzem japońskiego kina Akira Kurosawa, nie krył swojej fascynacji europejską literaturą, która nierzadko stanowiła inspirację dla jego filmów. Luźno oparty na shakespearowskim „Królu Learze” – „Ran”, stanowi jeden z najważniejszych obrazów Kurosawy, na przygotowanie którego poświęcił blisko dziesięć lat swojego życia.

Fundusze na realizację projektu udało mu się zebrać dzięki zaangażowaniu francuskiego producenta Serge Silbermana. W rezultacie powstało nakręcone z rozmachem, epickie dzieło traktujące o ludzkiej niegodziwości, obłudzie oraz pragnieniu władzy. Uniwersalny wyraz przełamuje bariery kulturowe, dzięki czemu Shakespeare równie dobrze co w oryginalnym wydaniu, sprawdza się zaprezentowany na przykładzie feudalnej Japonii.

W jednej z pierwszych scen Hidetora – senior rodu Ichimonji opowiada zebranym swój przerażający sen. Samotnie przemierzał rozległe pustkowie, nie doczekawszy się znikąd pomocy. Kurosawa poprzez ten koszmar, zapowiada widzom to, co dopiero się wydarzy. Coraz bardziej bowiem odczuwając konsekwencje starości, Hidetora postanawia podzielić władzę i dobra między swoich trzech synów. Najmłodszy z nich się buntuje, dostrzegając obłudę braci, a także zło, które kieruje nimi wszystkimi. Również ojcu wypomina jego niegodziwe czyny z przeszłości, kiedy grabił i mordował niewinnych. W rezultacie zostaje wydziedziczony i wygnany. Od tej pory Hidetora oddaje się w opiekę swoich starszych synów, jednak bardzo szybko przekonuje się, że gdy tylko posmakowali władzy, szalone ambicje zaczęły ich zaślepiać. Rozpoczyna się śmiertelna walka między braćmi o dominację w rodzie.