„Tyle lat po wojnie. Odbudowano domy, ulice. Do zrujnowanych miast wróciło życie. A w sercach uratowanych dzieci wciąż jest rozpacz, żal, tęsknota. Wykształciły się, rozjechały po świecie, wiele osiągnęło wspaniałe sukcesy zawodowe, założyły własne rodziny. Dzisiaj są już dziadkami. A tak naprawdę do końca życia pozostaną „dziećmi”, które szukają swojej przeszłości. Szukają i uciekają. Przed wspomnieniami, które z wiekiem stają się bardziej wyraziste. Dokuczają jak choroba. Choroba pamięci, na którą nie wynaleziono dotąd skutecznego lekarstwa. Czy ktoś ich zrozumie? Tylko oni sami. Bo nikt inny nie miał takich doświadczeń, które nie odchodzą wraz z upływem czasu”.

Mieszkają w różnych częściach świata. We Francji, USA, Izraelu, Polsce. Mają rodziny. Dzieci, wnuki. Są profesorami, lekarzami, nauczycielami, artystami.

Dzieci Holocaustu. Mali bohaterowie uratowani z piekła getta.

Często niechętnie mówią o wojnie. Bywa i tak, że najbliżsi nie mają pojęcia o ich prawdziwym pochodzeniu. Czasami oni sami wiedzą niewiele. Nie każdy ma szczęście znać swoje prawdziwe nazwisko. Wielu nie pamięta swoich rodziców, nie ma zdjęć, pamiątek, grobów, przy których można przystanąć z zadumą.

O wojnie nie zapomną, bo jak wymazać z pamięci tak niewyobrażalny koszmar?

Ale żyją. Bez względu na to, jak bliscy byli śmierci – przeżyły. Dzieci Ireny Sendlerowej. Dzieci żydowskie przemycane w czasie II wojny światowej z getta, umieszczane w przybranych rodzinach, domach dziecka, domach zakonnych – wszędzie tam, gdzie miały szansę przetrwać.

Irena Sendlerowa także nie lubiła wspominać wojny, zwłaszcza, gdy miała o niej rozmawiać z kimś kto nie widział tego, co widziała ona, nie doświadczył tego, czego ona doświadczyła. „Świat w czasie drugiej wojny światowej był obojętny na los Żydów. Dorosłych i dzieci. (…) A dziś chcą, abym opowiadała o tym, co się działo za murem. Ponad sześćdziesiąt lat temu! Komu? Światu? A czy świat mi pomagał, jak szłam ulicą i płakałam z bezsilności? Gdzie wtedy byli ludzie?” Nie mnie oceniać, nie mnie komentować, ale to chyba zrozumiały żal?

Anna Mieszkowska, po dziesięciu latach, oddaje nowe, uzupełnione wydanie książki o Irenie Sendlerowej, polskiej działaczce społecznej, która w czasie II wojny światowej, według niektórych źródeł, uratowała ok. dwa i pół tysiąca żydowskich dzieci. „Prawdziwa historia Ireny Sendlerowej” to zbiór faktów z życia bohaterki, zdjęć i artykułów prasowych, ale przede wszystkim przejmująca opowieść o wojennych losach, ratujących i uratowanych, tych, dla których wojna okazała się jednym z etapów życia i tych, których życie zakończyła.

Tagi: Irena Sendlerowa, wojna, dzieci, książka, recenzja, biografia.