Czym jest Erato? Albo kim? Z historii wiemy, że w mitologii to była jedna z greckich muz poezji miłosnej i erotycznej. Z naciskiem na to drugie. To już wskazuje, czego możemy spodziewać się po tej lekturze. Poetyckich opisów uniesień miłosnych takich pełnych delikatności i czułości, słodyczy rozkoszy oraz czułości dotyku. Lecz gdy zagłębiamy się w lekturę zaczynami widzieć, jak bardzo się pomyliliśmy.

Ciężko jest napisać cokolwiek o fabule, ponieważ ona jest szczątkowa i wszystko sprowadza się do jednego. Transcendentalnej miłości wychodzącej poza granice przyjętych norm społecznych.
Powieść zaczyna się w momencie, gdy główny bohater pragnie dostać się do jednego z szczecińskich bunkrów, ponieważ tam skryła się jego partnerka Erato. W tym celu dzwoni do przewodniczki, aby razem z nim zeszła do tego bunkra. Cena jednoosobowej wycieczki i to w przerwie świątecznej nie jest tania, jednak główny bohater jest gotowy zapłacić każdą cenę, aby zdobyć to co zapragnął. Gdy powoli schodzą coraz niżej, Erato również nie próżnuje…

Gdy czytałem tę powieść, czułem pewne opory przed dalszą lekturą. Przecież to jest tak niemoralne, że aż dziwne. To jest mocne przeżycie, ponieważ nie ma nic wspólnego z czułościami czy delikatnością. Tam miłość cielesna zahacza o gwałt! Nie rzadko również będziemy świadkiem grupowych ekscesów, czy scen rodem starożytnego lupanaru. Lecz jest coś co przyciąga czytelnika do siebie. Zaspokaja pierwotny instynkt i ciekawość co będzie dalej. Spoglądamy na historię z dwóch punktów widzenia, męskiego i żeńskiego. Aczkolwiek oba mówią o prymitywnym zaspokajaniu swoich rządz.