Wiatr szep­tał cicho tuż nad zie­mią, a drzewa szu­miały gdzieś w górze. Samotne kra­ka­nie kruka. Sie­dzie­li­śmy i patrzy­li­śmy na liście tań­czące w powietrzu.

Wtem inny kruk odpo­wie­dział swoim głę­bo­kim, gar­dło­wym gło­sem.
„Sły­szysz jak śpie­wają?” zapy­ta­łem cicho, jakby w oba­wie, że im prze­szko­dzę. Spoj­rza­łaś na mnie z pew­nym zdzi­wie­niem.
„Nazy­wasz to śpie­wem? One po pro­stu… skrze­czą,” wzru­szy­łaś ramio­nami.
„Każdy śpiewa wła­snym gło­sem, na swój wła­sny spo­sób. Zupeł­nie tak samo jest z nami.”

Tagi: opowiadanie, refleksje, kruk, śpiew ptaków.