Bo tak się składa, że ja, proszę Państwa twórczość pani Roksany Jędrzejewskiej – Wróbel uwielbiam wprost bezgranicznie.

Każdą jedną popełnioną przez nią książkę hołubię i wciskam rodzicom i dzieciakom kiedy tylko mogę. Robię to bynajmniej nie z wyrachowania, a dlatego, że jest to moim zdaniem kawał dobrej literatury. Mało tego, uważam, że niektóre z tych książek powinny być lekturą obowiązkową nie tyle dla dzieci, co dla dorosłych!

Ot, choćby „O słodkiej królewnie i pięknym księciu” – zaskakująco prawdziwa historia miłości, w której „i żyli długo i szczęśliwie” niekoniecznie jest jedynym właściwym zakończeniem. Ale o tym akurat, jak w życiu, możemy decydować sami.

Swoją drogą „słodka królewna…” jest chyba najładniej wydaną książką Roksany Jędrzejewskiej – Wróbel. Urocze kredkowe ilustracje to dzieło Agnieszki Żelewskiej, której nota bene należy dziękować za to, że pani Roksana w ogóle pisze.

 

mukla.blox.pl