„Death Note” to w dalszym ciągu jeszcze młody serial, który w bardzo szybkim tempie zyskał miano kultowego i do dzisiaj cieszy się wielką popularnością. Anime to zostało zrealizowane na podstawie mangi, a poza serialem powstały także dwa filmy aktorskie nawiązujące do serii.

Obecnie zaś Amerykanie pracują nad swoją wersją tego hitu. Zachęcony wszechobecnymi zachwytami postanowiłem sam przekonać się, na czym właściwie polega fenomen owej produkcji. Sięgnąłem po nią tym chętniej, że moja dotychczasowa znajomość anime ogranicza się do oglądanego w dzieciństwie „Dragon Balla”.

Wyobraźcie sobie, że bez większego wysiłku możecie sprawić, że osoba o której pomyślicie umrze. Co można zrobić z taką mocą? Raito Yagami jest jednym z najwybitniejszych japońskich uczniów, a w dodatku kieruje się ukształtowanym według siebie systemem moralnych wartości.

Pewnego razu w jego ręce wpada tajemniczy notes, który – jak się okazuje – pochodzi ze świata bogów śmierci. Wystarczy zapisać w nim nazwisko konkretnej osoby, by już po 40 sekundach pozbawić ją życia. Chłopak szybko orientuje się, że tylko on jest w stanie wykorzystać notes w słusznej sprawie. Rozpoczyna osobistą krucjatę przeciwko wszystkim złoczyńcom świata, by zaprowadzić nowy porządek.