Jak czytamy w książeczce pięknie wydanej płyty: „Night Lakes” jest spełnieniem młodzieńczych marzeń Krzysztofa Ścierańskiego, który jako początkujący muzyk marzył o tym, aby zostać gitarzystą w jakimś zespole, komponować, koncertować i zwiedzać świat.

Chyba dokładnie właśnie taka jest ta płyta, na której poznajemy przegląd muzycznych fascynacji Najwybitniejszego Polskiego Basisty, a jednocześnie poznajemy go jako doprawdy wybornego gitarzystę. W zawartych na albumie utworach Krzysztof Ścierański niejednokrotnie oddaje hołd Artystom, jacy przez cały okres działalności fascynowali go, bądź inspirowali (Gary Moore -”Dedykacja”, Cesaria Evora – „Evora”), a także sięga po swe fascynacje muzyką lat 60-tych („Summer 69″) i …country („Telecountry”).

„Night Lakes” pozwala nam zajrzeć do pisanego dźwiękami gitary, muzycznego pamiętnika jednego z najwybitniejszych polskich instrumentalistów. Tą okazją są inspirowane wydarzeniami i szczególnymi chwilami z życia Basisty utwory w rodzaju: „W niebiesiech” (będąca nawiązaniem do przyjaźni dziadka muzyka z podhalańskim kobziarzem) czy piękna tytułowa kompozycja: „Night Lakes”, stanowiąca impresję z pobytów nad uwielbianymi jeziorami.

W klimacie z pogranicza r’n'b i smooth jazzu utrzymana jest przebojowa piosenka śpiewana przez Regi Wootena: „Petite Fleur”, doskonale mogąca sprawdzić się jako „wycięty” z albumu singel.
Wielkie wrażenie od pierwszego już przesłuchania wywiera dynamiczny, zahaczający stylistyką o tzw. rock progresywny, wspomniany utwór „Summer 69″. Mimo dynamiki i szybkiego tempa, wywołujący nastrój zadumy i kontemplacji.

Tagi: Krzysztof Ścierański, "Night Lakes", muzyka, r'n'b, smooth jazz.