Nie znałam dotąd Kim Edwards, ale o światowym bestsellerze jej autorstwa, „Córce opiekuna wspomnień”, nie dało się nie słyszeć. Od lat trzymałam na półce „Niezwykłe uczucie spadania” i dopiero jakaś nagła myśl pchnęła mnie do spontanicznej lektury. Spędziłam z tym zbiorem wiele naprawdę wspaniałych godzin, choć przyznać muszę, że nie było to spotkanie przyjemne i miłe…

Kim Edwards dotyka trudnych tematów – samotności, wyobcowania, braku akceptacji, niezrozumienia. Opowiada o różnych kulturach, różnych czasach, różnych światach i różnych ludziach. Na kartach czternastu opowieści sportretowała kilkunastu bohaterów – młodych i starych, mężczyzn i kobiety (choć przede wszystkim stawia na pierwiastek żeński). Każdy z nich jest wyrazistą indywidualnością, postacią absolutnie wartą zapamiętania. Każdy ma do opowiedzenia swoją historię. A historie te są jak emocjonalny rollercoaster – to smucą, to porywają, to nudzą (choć z rzadka), to zachwycają. Warto wybrać się do świata Kim Edwards, by historie te poznać. Poznać i poczuć.

Doświadczyłam wielu emocji podczas lektury. Opowiadania amerykańskiej pisarki wyróżniają się metaforycznością, niekiedy nawet bajkowością.

Tagi: Edwards Kim, "Niezwykłe uczucie spadania", trudne tematy, opowieści, recenzja.