Dziś kolejna rocznica wydarzeń sprzed lat 32, mam wrażenie, że coraz mniej to obchodzi, coraz mniej pamięta. A pamiętać trzeba. Dlatego dziś o dość wyjątkowej książce.

Jacek Dukaj stworzył baśniową opowieść o tym jak rzeczywistość stanu wojennego mogło widzieć dziecko. Świat milipantów, bubeków, Pozycjonistów, MOMO, członków, czarnych kruków i Wrońca, który wszystko kontroluje. Świat kolejek, godziny milicyjnej, patroli, strachu, wszechobecnych podsłuchów i szpicli. Szary świat szarych ludzi, którzy siedzą w domach i tylko przemykają ulicami, pod oknami, w których błyskają ekrany telewizorów. I dziecko. Adaś, który po zniknięciu jego rodziny, za wszelką cenę próbuje ich odzyskać, wyrusza w groźne miasto…

Tagi: Jacek Dukaj, 13 grudnia, Wroniec, bajka.