Śniegu w tym roku nie będzie, więc odpadnie ganianie z aparatem i fotografowanie pocztówkowych pejzaży, ale czy to oznacza, że czekają nas mało klimatyczne Święta? Na szczęście nie. Są przecież kolorowe dekoracje, nastrojowe świece, smakowite zapachy dochodzące z kuchni (barszcz z uszkami!) i muzyka.

I właśnie o tym ostatnim słów kilka. Uwielbiam świąteczne utwory, te żywiołowe i te melancholijne, z dzwoneczkami w tle i ciepłym wokalem, lekkie i zabawne oraz wzruszające. Niektóre zdążyły mi się znudzić przez lata (gdy słyszę Last Christmas grupy Wham! twarz robi mi się podejrzanie zielona i zaczynam przypominać Grincha), inne co roku włączam z przyjemnością.

Do tych drugich bez wątpienia należą utwory Eleni, które kojarzą mi się ze Świętami z dzieciństwa, gramofonową płytą, zimnymi ogniami i cukierkami w kolorowych papierkach, które kusiły zwisając z gałązek choinki.

Do polskich utworów, które nigdy mi się nie nudzą, mimo iż radio katuje nimi co roku, należy piosenka wykonywana przez Edytę Górniak i Krzysztofa Antkowiaka.

Tagi: święta, muzyka świąteczna, kolędy, świąteczny nastrój.