Jesteś pewna/pewny, że to pamiętasz, choć nie wiesz co to jest. Kojarzysz, choć w zakamarkach umysłu nie możesz znaleźć wspomnienia, które by ci pomogło i wskazało jakąś drogę. Nie wiesz gdzie jesteś, choć bywałaś już tu nie raz. Nie wiesz co robisz, choć wcześniej nie było ci to obce. Każdego dnia zapominasz coraz bardziej, już sama zatracając się w sobie. Codziennie umyka ci kolejny kawałek wspomnień zostawiając po sobie tylko czarną pustkę.

Alice ma pięćdziesiąt lat i jest szczęśliwą kobietą – wychowała trójkę dorosłych już dzieci, ma kochającego męża, wykłada każdego dnia psychologię na znanym i cieszącym się dużą sławą uniwersytecie, a jej życie to pasmo sukcesów. Jednak od pewnego czasu coraz częściej zdarza się zapominać różne drobne rzeczy, traci orientację i jest zagubiona w otoczeniu, które świetnie zna. Po wizycie  lekarza diagnoza jest dla niej bardzo tragiczna – choruje na Alzheimera – wczesne stadium choroby. Zawala się cały jej, dotąd poukładany, świat. Musi na nowo zawalczyć o swoją rodzinę i przewartościować swoje życie. Czy jej się to uda zanim zapomni wszystko?

„Tak bardzo mi przykro, że zachorowałam. Nie mogę znieść myśli, że będzie jeszcze gorzej. Nie mogę znieść myśli, że któregoś dnia spojrzę na ciebie, na twarz, którą kocham, i cię nie rozpoznam.”

Po przeczytaniu tej książki na usta ciśnie mi się tylko kilka słów – niesamowita, fenomenalna, geniusz. Naprawdę wspaniała. To jedna z tych lektur, które pochłaniałam w błyskawicznym tempie, choć pragnęłam by nigdy się nie skończyły.