Czekasz na niemal pustym, zimnym lotnisku. Wiatr rozwiewa ci włosy, targa dopiero co przygotowaną fryzurę. Zimne, zmarznięte ręce próbujesz ogrzać w kieszeni płaszcza, a zlodowaciałymi nogami potupujesz cicho. Nie umiesz już myśleć o niczym innym jak o godzinie, która zaraz nadejdzie, a z zniecierpliwienia nie potrafisz już logicznie myśleć. Z utęsknieniem czekasz na tę chwilę, gdy samolot w końcu wyląduje, a w drzwiach pojawi się On – miłość twojego życia.

Angelika miała ciężkie dzieciństwo, przez które za szybko dorosła. Niemal wszystko co miała osiągnęła własną, ciężką pracą, często ponad siły dorastającej dziewczyny. Udało jej się jednak wyjść na prostą, dostać dobrą pracę w Monachium, ułożyć choć w małej, do pokazania ludziom, części swoje życie, lecz płacąc za to wysoką cenę stresu, samotności i braku zapewnienia o bezpieczeństwie kolejnych dni. Pewnego dnia przylatuje do Krakowa, aby załatwić podpis właściciela cenionej firmy informatycznej – Daniela – na umowie dla niego całkiem niekorzystnej. On zaś pragnie te warunki zmienić, co nie wchodzi w jej plany. Tylko jedno z nich może w tym pojedynku zwyciężyć. A jednak podczas zawierania umów coś zaczyna między tą dwójką iskrzyć. Jak potoczy się dalej? Kto otrzyma podpis przeciwnika i wróci zwycięski?

Uwielbiam to uczucie gdy zaczynam czytać książkę i ona wciąga mnie już od pierwszych stron, porywa do swojego świata i tak na chwilę pozwala zapomnieć o otaczającym świecie.

Tagi: miłość, książka, Krystyna Mirek.