Twórcy filmowi często poruszają tematykę samotności, odmienności i niezrozumienia przez otoczenie. „Ona” okazuje się genialnym przykładem sytuacji, w której człowiek pragnie znaleźć dla siebie wyidealizowanego towarzysza. Spike Jonze ukazuje, jak może być zdesperowany, chcąc odnaleźć szczęście i porozumienie. „Miłość Larsa” także podkreśla, że każdy potrzebuje bratniej duszy i całkowitej akceptacji. W obu dziełach trudności w szczerych kontaktach z ludźmi ostatecznie nie stają bohaterom na przeszkodzie.

Lars Lindstrom (Ryan Gosling) wiedzie samotne i monotonne życie, w którym brakuje miejsca dla innych. Mieszka w garażu swojego brata, Gusa (Paul Schneider), który wraz z żoną (Emily Mortimer) próbują przekonać go, żeby znalazł wreszcie odpowiedniego partnera. Ku ich zdumieniu i radości, pewnego dnia Lars postanawia przedstawić im swoją nową dziewczynę, Biankę. Przeżywają jednak głęboki szok, gdy zdają sobie sprawę, że mężczyzna zakochał się w gumowej lalce, którą w dodatku traktuje jak prawdziwą osobę.

Pomimo, że produkcji przypisano gatunek komediodramat, bardzo niewiele w niej typowych elementów komediowych. Zupełnie absurdalny pomysł pozornie wskazuje na dużą liczbę zabawnych scen, a całość jawi się początkowo jako banalna parodia historii romantycznych. Gdy jednak poznajemy Larsa, nasze przewidywania i niskie oczekiwania okazują się bezpodstawne. Twórcy traktują go bowiem poważnie i do tego samego starają się zachęcić widza. Nie naśmiewają się z dziwnych przyzwyczajeń, problemów i marzeń bohatera, który wyjątkowo odstaje od zwyczajnej, lokalnej społeczności. Skupienie się na tak skomplikowanej osobowości służy nie jako źródło komizmu i pretekst do licznych gagów, ale jako zachęta do przemyśleń i zrozumienia. Mężczyzna mieszka w odosobnieniu, ma dobrą pracę i stały zarobek. Nie odczuwa potrzeby bliskości i nie próbuje nawet pogłębiać relacji z innymi. Aż do pewnego czasu. Bianka dosłownie odwraca jego życie do góry nogami i wywołuje nieodwracalne zmiany również w okolicy.

Tagi: „Lars and the Real Girl”, "Miłość Larsa", film, recenzja, Craig Gillespie, Ryan Gosling, dramat, komedia.