Wielokrotnie pisałam, że to mój ulubiony serial, ale nigdy nie napisałam o nim. W związku z dzisiejszą dwugodzinną premierą 6. sezonu postanowiłam to zmienić. Zapraszam na moją opowieść o świecie mad menów z Maddison Avenue.

Po pierwsze on, czyli Don

Główny bohater serialu, Don Draper, to już legenda. Piekielnie zdolny, inteligentny, cyniczny, bezwzględny, szowinistyczny jest postacią na miarę swoich czasów. Poznajemy go jako dyrektora kreatywnego agencji reklamowej „Sterling&Cooper”, w której podziwiają i szanują go wszyscy, podczas gdy on sam nie ma szacunku do nikogo.

Don pali na potęgę, pije na umór, zdradza żonę i czasem popada w dziwną melancholię, z której zawsze w końcu wychodzi – bardziej lub mniej odmieniony. Możemy o nim powiedzieć wszystko poza tym, że go znamy. Don nigdy nie mówi o swoich uczuciach, jest skryty, ostrożny i nikt nie wie, co mu siedzi w głowie.

Jest postacią tak złożoną, że zrozumienie jego postępowania jest praktycznie niemożliwe. O jego przeszłości wiemy mało, z czasem dowiadujemy się więcej, ale to wciąż niewystarczająca wiedza, by naprawdę go poznać. Draperyzmy, czyli powiedzenia Dona, weszły już do serialowego kanonu, fani skrupulatnie je notują i chętnie cytują, przy każdej nadarzającej się okazji.