Maciupek to mały, szary troll, o strachliwym i płochliwym charakterze. Co już na wstępie jest zaskakujące, ponieważ gdy mówimy „troll”, widzimy postaci duże, brzydkie i groźne. Pewnie za sprawą filmowej adaptacji Władcy Pierścieni jesteśmy przeświadczeni, że muszą tak wyglądać.

Tove Jansson opowiada historię, jak Maciupek, który strasznie boi się ciemności i sapania Paszczaków, dudnienia ich ciężkich kroków oraz wycia Buki, zbiera się w sobie, by o świcie z małą (a ciężką) walizką i w przyciasnych butach wymknąć się o świcie z domu. Autorka właściwie nie uzasadnia, dlaczego szary troll ucieka.

Wiem przed czym, ale nie wiemy dlaczego. Z obrotu dalszej akcji dowiadujemy się, Maciupek nie szuka przyjaciół. Chciałby ich mieć, to oczywiste, ale spotykając na swojej drodze Filifonki, Homków, Mimblę i Małą Mi, Włóczykija zamiast próbować się z nimi zaznajomić, on chowa się za kamieniami i drzewami. Do wspomnianych wyżej cech charakteru małego trolla dodać należy jeszcze, że jest śmiertelnie nieśmiały. Maciupek po prostu boi się wszystkiego i wszystkich, dlatego aż dziw bierze, że wybrał się w taką długą podróż. W końcu dociera nad morze, siada na plaży, jest mu dobrze, bo nie słychać Paszczaków ani Buki, ale nadal nie czuje się szczęśliwy, ponieważ jest samotny.