Alkohol. Jeśli czytacie tego bloga od dłuższego czasu to wiecie doskonale, że stosunek mam do tego związku chemicznego dość osobisty. Czy alkohol odwzajemnia owo uczucie? Raczej wątpię, bo to przecież tylko połączenie kilku pierwiastków. Ta substancja narkotyczna, która wpływa na błony komórkowe neuronów nie może mieć uczuć, nie może mieć świadomości, a przecież o alkoholu napisano, nakręcono, zaśpiewano setki i tysiące książek, filmów, piosenek.

Dość tych prostackich przemyśleń. Przejdźmy do książki. Będzie to mój do niej powrót, bo dawno temu w liceum przeczytałem „Pod Mocnym Aniołem”. Byłem wówczas pod ogromnym wrażeniem pisarskiego kunsztu Jerzego Pilcha, oczarowany stylem, zmyślnymi metaforami i głęboko poruszony historią uzależnionego od alkoholu człowieka. Tak było w liceum, ale bądźmy szczerzy – co ja w liceum mogłem wiedzieć o alkoholu. Dopiero przecież zaczynałem flirt z trunkami zawierającymi w sobie etanol. Zrobi się teraz trochę osobiście. Alkohol w moim życiu był, jest i raczej będzie obecny. Gdy z perspektywy czasu spojrzę na jego wpływ na mnie to zdecydowanie więcej razy przysłużył mi się negatywnie niż pozytywnie. Popełniłem pod jego wpływem wiele głupstw, ale też świetnie się bawiłem (nie podczas popełniania głupstw – wtedy myślenie miałem wyłączone). Święty nie jestem i jak na prawie trzydziestoletniego mężczyznę czasem naprawdę zachowuję się jak dzieciak, który nigdy na oczy wódki nie widział. Staram się nad sobą pracować, ale to orka na ugorze jest. Tymi kilkoma zdaniami chciałem Wam powiedzieć, że raczej doświadczenia alkoholowe posiadam i wiem o czym mówię kiedy piszę o spożywaniu alkoholu w celach wielorakich. Dobra dość o mnie.

Co myślę o książce Pilcha po ponad dwunastu latach, podczas, których alkoholu pełne były nieba? Co zostało z tego szczenięcego zachwytu? Został szacunek za świetnie i sprawnie opowiedzianą historię, a raczej historie. Język polski dla Pilcha tajemnic nie ma żadnych. Autor tworzy niemalże barokowe konstrukcje, jego myśli wędrują zadziwiającymi ścieżkami. „Pod Mocnym Aniołem” jest bardzo dobrze napisaną książką.

Tagi: Jerzy Pilch, “Pod Mocnym Aniołem”, książka, recenzja, alkohol.