Aby zostać medium wystarczy sięgnąć po książkę pt. „Czas Żniw” młodziutkiej pisarki Samanthy Shannon. Ta dwudziestodwulatka dokonała czegoś niezwykle trudnego, stworzyła na nowo świat. Jej wizja przyszłości zaskakuje i porywa. Choćby dlatego, że różni się całkowicie od wyobrażenia, które sami kreujemy, myśląc o drugiej połowie XXI wieku.

Jest 2059 rok. Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney będzie miała za zadanie stawić czoła pewnemu wyzwaniu. Już kilka lat wcześniej dojrzała, kiedy uzmysłowiła sobie, że nie jest taka jak wszyscy. A mianowicie dowiedziała się, że należy do niezwykle rzadko występującej grupy śniących wędrowców. Potrafi wpływać na zaświaty i na senne krajobrazy innych ludzi. Jednak bycie medium jest zakazane…

Dziewczyna zdaje sobie sprawę, że podejmuje ryzykowną grę, ponieważ zamiast pracować w barze, od kilku lat działa dla przestępczej grupy Jaxona Halla. Wpływa na senne krajobrazy innych ludzi, a tego typu działania są surowo karane. Kiedy dziewczyna będzie musiała zabić, zostanie zesłana do kolonii karnej. Jej los zupełnie się odmieni, ponieważ od tej chwili jest już tylko numerem pracującym dla wszechpotężnych i kontrolujących wszystko Rafaitów.

Paige ma zamiar przeżyć, ale w głębi duszy pragnie walczyć ze złem. Rafaici są dla niej jego źródłem. Jednak, czy wszyscy? Przebywając pod opieką tajemniczego Naczelnika, musi wiele się nauczyć i przejść kilka testów, od których zależy jej życie. Znajdzie jednak wsparcie u kogoś, po kim by się tego nie spodziewała.

Kolonia karna, do której została zesłana główna bohaterka, przypomina obóz koncentracyjny. Rafaici boją się jasnowidzących, ale też w pewien sposób ich wykorzystują. Dla ludzi najważniejsza staje się walka o przetrwanie. Paige ma zamiar walczyć. Tylko na co się porywa? Czy ktoś jej pomoże? Nie chcę odbierać czytelnikom radości płynącej z poznawania fabuły, więc więcej nie zdradzę…

Książka „Czas Żniw” zaskakuje swym rozmachem. Pierwszy tom dał mi dopiero przesmak tego, co może się wydarzyć. A i tu zaskakujących zwrotów akcji jest co niemiara. Chciałabym przede wszystkim zwrócić uwagę na niezwykłą futurologiczną wizję Shannon. Świat w 2059 roku jest mroczny i całkowicie zniewolony. Ludzie nie mają szans na żadną wolność, są tylko trybikami, choć nie chcą zdawać sobie z tego sprawy. Dlatego nazwani zostali śniącymi.

Tagi: „Czas Żniw”, recenzja, medium.