„Fighter” to bardzo dobry i pasjonujący dramat biograficzny w reżyserii Davida O. Russella. Został odznaczony 10 nagrodami, w tym dwoma Oscarami, i 24 nominacjami, w tym pięcioma także do tej nagrody. Opowiada interesującą, opartą na faktach historię boksera Micky’ego Warda i jego starszego brata przyrodniego, Dicky’ego.

Czterdziestoletni Dicky Eklund (Christian Bale) był niegdyś dobrym i znanym bokserem. Wsławił się spektakularnym zwycięstwem w jednym ze starć, po którym zakończył swoją karierę na ringu. Nazywany „dumą Lowell”, teraz stacza się na samo dno. Jest wychudzony i wręcz wyniszczony. Przesiaduje dniami w melinie, gdzie pali crack. Spędza też czas rozpamiętując swoją przeszłość, wspominając walki sprzed kilkunastu lat i wychwalając swój sukces.

Stara się też trenować swojego brata, 31-letniego Micky’ego Warda (Mark Wahlberg). Najczęściej niestety zaniedbuje ten obowiązek, spóźnia się. Cały czas jednak wierzy, że Micky’emu uda się wspiąć po szczeblach kariery bokserskiej. Ten ma już na swoim koncie kilka porażek i żadnego zwycięstwa. Chce jak najwięcej ćwiczyć na ringu, ale sam nie do końca wie czego chce.

Menadżerką jest jego własna matka, Alice (Melissa Leo), która stara się mieć wszystko pod kontrolą i nadzorem. Towarzyszy jej często tłumek rozchichotanych i niezbyt sympatycznych córek. Micky chce, żeby rodzina go wspierała, chociaż widzi, że to właśnie oni ograniczają jego możliwości.
Jego życie ulega gwałtownej zmianie, gdy poznaje i zakochuje się w barmance, Charlene (Amy Adams) oraz po tym jak Dicky trafia do więzienia. Zaczyna mu coraz bardziej zależeć na osiągnięciu czegoś w życiu i zmienia taktykę swoich działań.