Witamy w antyutopii. Ile już filmów na ten temat obejrzeliście? Ile książek przeczytaliście? „Rok 1984”, „Pianola”, „Władca much” i największy przedstawiciel tego gatunku „Nowy wspaniały świat” (aczkolwiek niektórzy rządzący wzięli książkę za instrukcję obsługi, zamiast ostrzeżenia). Tak jest, gatunek który mimo, że został wyeksploatowany do granic możliwości, wciąż trzyma się nieźle, a to z powodu możliwości komputerów i cyfrowego generowania efektów specjalnych. To co kiedyś wymagało wielkiego nakładu pracy i pieniędzy na scenografię („Łowca androidów” trzyma w tym prym i słusznie, bo nagrody filmowej za byle co się nie otrzymuje) teraz można zastąpić komputerową grafiką. I tak co kilka lat powstają filmy w których reżyserzy z lepszym, bądź gorszym efektem prezentują swoją wizje przyszłości świata.

Tylko w te wakacje, był wysyp filmów sci-fi prezentujących różne obrazy, od niemal doskonałej „Niepamięci” aż do rozczarowującego „1000 lat po ziemi”. I w niedalekiej przyszłości nie będzie tak różowo, bo z roku na rok twórcy mają utrudnione zadanie jak zaciekawić widza i nie popaść w sztampę. Reżyserzy muszą wykazać się niemałą wyobraźnią, aby przekonać widza do swojego obrazu. Ostatni raz gdy zostałem tak mocno i sugestywnie przekonany, to podczas seansu „Dystryktu 9”, gdzie Neill Blomkamp pesymistycznie podszedł do tematu pierwszego kontaktu z obcą cywilizacją. Było brutalnie, zaskakująco i co najważniejsze niegłupio, bo film stawiał dużo ważnych pytań, nie popadał w efekciarstwo i nie wymachiwał jakąkolwiek flagą przed nosem. Mimo, że autor nie powiedział niczego nowego, forma w jakiej to zaprezentował była przejmująca i emocjonująca.

W ciągu 4 lat, Blomkamp po cichutku, pomalutku pracował nad swoim kolejnym projektem. Film „Elizjum” otrzymał niebagatelną kwotę 100 baniek, więc reżyser mógł wreszcie rozwinąć skrzydła i przelać swoją wyobraźnie na ekran. Czy mu się udało? Max (Matt Damon) jest jednym z wielu milionów niezadowolonych mieszkańców Ziemi. Bieda, choroby, przemoc to tylko wierzchołek góry problemów jakie nękają ludność cywilną. Na dodatek, nie mogą liczyć na żadną pomoc, ponieważ grupa wybrańców, tych którzy faktycznie rządzą Ziemią, mieszkają na stacji orbitalnej zwanej Elizjum, tysiące kilometrów od Ziemi. Na Elizjum żyją osoby, które nie muszą przejmować się chorobami, czy biedą. Mają wszystko, a nawet i więcej. Jednak pewnej pani sekretarz obrony, p. Delacourt, nie odpowiada taki stan rzeczy, a mianowicie zbyt słabe rządy prezydenta Elizjum. Jedna jej decyzja zmieniła bieg wydarzeń, na Ziemi i na stacji.

TAGI: film sci-fi, Neill Blomkamp, Nowy wspaniały świat, Pianola.