Ilu artystów doczekało się (za życia, dodajmy) wystaw muzealnych inspirowanych ich twórczością? Ba, jedną tylko piosenką – i cóż z tego, że wystawy kameralnej, może przez to jeszcze piękniejszej, ilustrowanej fotografiami w sepii i przedmiotami, które już dawno wyszły z użycia.

Jak się wzruszać piosenką „Těšínská” i tym, co było „před sto lety”, to tylko w Cieszynie, gdzie w tamtejszym muzeum otworzono wystawę pod tytułem „Gdybym się urodził przed stu laty – Kdybych se narodil před sto lety”.