Bez wątpienia Ola Cieślak należy do grona moich ulubionych ilustratorów. Cenię sobie jej ilustracje i książki, ale również wyczucie słowa, dystans do własnej twórczości oraz dużą dozę autoironii. A także za pewną wypowiedź w wywiadzie: „(…)największe wrażenie robiły na mnie kalendarze z paniami w rozchełstanych bluzkach wyłaniające się z traw, atlasy roślin… No i Butenko, którego ilustracje odrysowywałam obsesyjnie na kalce krawieckiej”. Tak, początek tekstu jest wyrazistą deklaracją z mojej strony. Ale niech będzie. Nich już tak zostanie.

Najnowsza książka autorki nosi tytuł „Co wypanda, a co nie wypanda” i ukazała się staraniem warszawskiej oficyny Dwie Siostry. Jest to podręcznik stosownego zachowania się w różnych życiowych sytuacjach dla najmłodszych: przy stole, w toalecie, na salonach, podczas rozmowy. Wiemy dobrze, że dzieci niechętnie myją ręce, nie przepadają za używaniem sztućców – wolą jeść rękoma, głośno mieszają herbatę, wycierają gluty z nosa w rękaw, wydają wstydliwe dźwięki – to tylko niektóre z przykładów niewłaściwych zachowań, które nie przystoją.

W wyzbyciu się ich może skutecznie pomóc omawiana publikacja, gdyż została przygotowana jako elementarz dobrego smaku, dobrych manier, które autorka przeuroczo sprzedaje dzieciom używając postaci sympatycznej, małej pandy.

Tagi: komiks, dzieci, zachowania, panda, "Co wypanda, a co nie wypanda".