Ludzie są natury wojownikami. Ciągłe dążenie do dominacji i władzy sprawia, że podbijamy coraz więcej krain i toczymy coraz więcej wojen. Dobrym tego przykładem jest imperium Rzymskie. Jak w znanym przysłowiu „Nie od razu Rzym zbudowano”, tak i to imperium nie powstało z dnia na dzień. Trzeba było setek lat, aby rozwinąć administrację infrastrukturę, architekturę i wiele, wiele innych.

Lecz to jednak wojsko odegrało znaczącą rolę w jej rozbudowę. Zdobywanie kolejnych ziem przyczyniło się do rozrostu granic i tym samym ekspansji ludzi. Zaczęto asymilować inne ludy, przyjmując w większym lub mniejszym stopniu odmienną religię, co nie zawsze zdobywało aprobatę cesarzy, którzy mieli swoją wizję imperium i tego, w co mają wierzyć ludzie.

Tak zaczęły się prześladowania chrześcijan, wyznawców manicheizmu, mitraizmu. Krwawe widowiska na arenach z ich udziałem, podniecały setki ludzi, ryczących na widok krwi. Drugą ciemną stroną cesarstwa była polityka.Wtedy to oznaczała obawę o swoje życie. Mało który cezar dożywał sędziwego wieku, a urzędnicy musieli mieć się na baczności, ważąc każde słowo.

Flawiusz nie chciał być politykiem, chciał tylko spędzić szczęśliwie swoje dni przy boku swojej żony, Aqmat. Jednak los pokierował go inaczej. Ze względu na swoje doświadczenie oraz wiedzę, gdy zdobywał je przy boku Ulixesa, otrzymał posadę kuratora miejskiego (wtedy to oznaczało nadzór nad finasami) w mieście Augusta Treverorum. Samo miasto było ciągle nękane przez ludy barbarzyńskie i potrzebowało silnego władcy.