Był kiedyś świat podzielony
na tych szczęśliwych i mniej…
Rodziny w nim żyły, a domy
chroniły pozycji swej.

Niektórym rosły miliony.
Wszędzie wzrastały różnice.
Widziano zadowolonych.
Bezpieczne były ulice.

Świat był wojnami zmęczony
i bez nich chciał dalej żyć,
lecz nadal budował schrony.
Mieć wyrastało nad być.

Kurtyny, mury, zasłony
rozwalił wolności wiatr
i ruszył tłum poruszonych
na nowo układać świat.

Tagi: Marek Gajowniczek, świat, mury, wojna, różnice, schrony, wiersz.